Kategoria: Przeglądanie zdjęć

Cain and Abel oraz R-Studio

51Cain and Abel. Wielu uważa, że możliwość odzyskania hasła (tzw. Password Recovery) jest nikła, albo jej w ogóle nie ma. Nie ma się co dziwić takim ludziom ponieważ w 99% próbowali oni jedynie odzyskiwać takowe hasło korzystając z prostych programów korzystających ze słownikowej metody łamania hasła – wtedy to przy zaznaczeniu wszystkich opcji (duże i małe litery, cyfry, znaki specjalne, znaki diaktryczne) minie wieczność zanim otrzymamy (nie we wszystkich przypadkach poprawne) hasło. Cain and Abel natomiast to jeden z niewielu programów, który prócz słownikowej metody łamania haseł posiada również wiele innych metod na „Password Recovery” – potrafi on między innymi crackować zabezpieczenia w taki sposób w jaki robią to zaawansowane programy crackerskie (w tym wypadku jednak aplikacja działa na naszą korzyść), potrafi on również wyszukiwać słabe strony programu, w którym został utworzony interesujący nas plik i za pomocą odpowiednich protokołów i algorytmów złamać hasło korzystając z pomocy programu „matki” (czyli tego, który program utworzył). Najnowsza wersja posiada kilka dodatkowych metod łamania/odzyskiwania hasła (w tym obecnie dosyć znaną Air Posion Routing). Dodatkowym atutem jest fakt, że program jest darmowy.

R-Studio to płatny (lecz całkowicie wart swojej ceny) program studia R-Tools, który pozwoli nam na odzyskanie swoich plików w taki sposób w jaki czynią to zaawansowane serwisy komputerowe. Dzięki temu programowi odzyskamy pliki z praktycznie wszystkich dostępnych partycji, od FAT 16/32 przez NTFS (a w tym także szyfrowanych NTFS5), przez HFS i wersję + przeznaczone dla Macintoshy i UFS1/UFS stworzonych na potrzeby systemów typu BSD, aż po Linuxowe Ext2FS i Ext3FS. Sami zatem widzicie, że wybór jest ogromny, ale to na całe szczęście nie koniec, albowiem program posiada o wiele szersze możliwości, potrafi on bowiem odzyskać również dane ze sformatowanych już partycji, a także z bardzo dokuczliwych bad sectorów (uszkodzonych sektorów dysku twardego). Ponadto jest to bardzo dobry program do tworzenia fizycznych, zapasowych kopii plików oraz systemó. Dodajmy do tego prosty w obsłudze interfejs i wysoką skuteczność programu i dostajemy aplikację idealną czynią z R-Studio narzędzie warte każdej ceny (wersja demo obejmuje przeszukanie dysku i odzyskanie plików ważących nie więcej niż 64 kilobajty).

BadCopy Pro, Data Image Recovery i PassTool Password Recovery

61BadCopy Pro. Załóżmy, że w szkole/w pracy/na uczelni musieliśmy bardzo szybko nagrać ważne dane – wykorzystaliśmy do tego nośnik wymienny pod postacią nośnika FDD/CD/DVD, albo też dysk przenośny/pamięć typu flash. Wracamy do domu, wkładamy nośnik do czytnika (bądź też podpinamy nośnik), a tu zonk – pliki lub też sam nośnik wydają się być utworzone, a my tym samym tracimy możliowśćich odczytania. Co teraz? Na całe szczęście jest jeszcze BadCopy Pro. BadCopy Pro to stworzona przez Jufsoft Software, płatna aplikacja służąca do odzyskiwania danych z uszkodzonych nośników/dysków wymiennych. Urządzenie jest tym bardziej przydatne, że wraz ze swoją premierą był to jedyny, w pełni bezpieczny program do odzyskiwania danych z nośników, a nie – tak jak to było dotychczas – z dysku twardego. BadCopy posiada bardzo przyjazny użytkownikowi interfejs dzięki czemu nikt nie poczuje się zagubiony i/lub zdezorientowany. Liczy się jednak głównie to, że BadCopy Pro nie zalicza się jedynie do tych programów z „reklamy”, które obiecują nam cuda – w tym przypadku mamy natomiast do czynienia z programem, który autentycznie działa i – powiem więcej – ma się całkiem dobrze. Mimo tego iż jest to program płatny, to z pewnością zalicza się do tych przydanych i jest wart swej ceny.

Data Image Recovery to program stworzony przez jednego człowieka (Alexandra Graua) program, z którego pomocą odzyskamy zdjęcia z (nawet) uszkodzonej karty pamięci. Sama aplikacja posiada bardzo prostu interfejs użytkownika więc nikt nie powinien mieć z nią problemów. Jedyne co trzeba zrobić to wybrać adres docelowy odzyskiwanego pliku oraz kliknąć na start (po ówczesnym wybraniu miejsca zapisu odzyskanych plików. Sama aplikacja korzysta z bardzo wielu narzędzi, więc odzyskiwanie haseł jest wykonywane w bardzo efektowny i – co najważniejsze – efektywny sposób. Robiąc krótkie podsumowanie można dojść do wniosku, że Data Image Recovery to najlepszy dowód na to, że nawet jeden człowiek może stworzyć bardzo dobry program i udostępnić go na licencji Freeware nie żądając za tak przydatną aplikację nawet symbolicznej złotówki (co przekreśla moją teorię jakoby Polska była krajem materialistów). Czyżby ostatni sprawiedliwy programista na tym świecie? Wydaje mi się że tak. Powiem nawet więcej – korzystając z tego programu ze świadomością, że jest on całkowicie darmowy zaczynam od początku wierzyć w ludzi ;).

PassTool Password Recovery (bo tak brzmi pełna, 4-członowa nazwa programu) jest programem do odzyskiwania haseł polskiej produkcji stworzonym przez jednego człowieka i rozpowszechnianym na licencji Adware. Dzięki niemu niestraszne nam będzie odzyskanie haseł i loginów do kilku, najpopularniejszych programów internetowych (i nie tylko). Dzięki niemu będziemy w stanie pozyskać hasła z Internet Explorera, Mozilli Firefox i Thunderbird, The Bat, Total Commandera, czy też Gadu-gadu, Google Chrome czy nawet Outlook Express. Sam program wykonuje proces odzyskiwania hasła (poprzez wykorzystanie odpowiednich algorytmów, na podstawie których stworzone są wymienione aplikacje – oczywiście w tym przypadku każda aplikacja posiada inny algorytm, który jest przyporządkowany odpowiedniemu programowi w bazie danych opisywanego przeze mnie narzędzia) bardzo szybko i sprawnie nie obciążając przy tym zbytnio zasobów systemowych. Dodatkową zaletą jest bardzo prosty interfejs, który nie przysporzy problemów nawet totalnie zielonemu w tej kategorii. PassTool Password Recovery jest najlepszym przykładem na to, że jak Polak chce to Polak potrafi ;). Gorąco polecam.

Konwersja plików graficznych

12Z pewnością każdy z nas dostał w ręce jakiś plik, którego formatu nie chciał obsługiwać żaden zainstalowany program, albo zdjęcie, które chciałoby się podretuszować/edytować. Wszystkie te czynności opierają się na konwersji pliku graficznego czyli zmienieniu jego wyglądu, rozszerzenia, rozmiaru czy samego formatu. Do tego dzieła wykorzystywane są specjalne programy, które pomogą nam to uczynić. Konwersja takich plików dzieli się na dwie ogólne części, konwersję stratną i bezstratną. Jak sama nazwa wskazuje w konwersji stratnej mamy do czynienia z konwersją, przy której wykonaniu stracimy choć trochę (jednak przeważnie taka utrata jest widoczna gołym okiem) na jakości oglądanego zdjęcia/obrazu/grafiki. Konwersja ta może zostać wykonana przez prawie każdy program do obróbki. Gorzej jest jednak w wypadku konwersji bezstratnej, którą przeprowadza poprawnie w 100% tylko i wyłącznie Adobe Photoshop. Owszem część płatnych programów wykonuje konwersję bezstratną, ale na tej zasadzie, że zmiany po prostu nie są widoczne gołym okiem bez powiększenia, dopiero w trakcie przybliżeń pokazują się małe straty, ale i tak uważam, że najgorzej nie jest. Dobierając dla Siebie przeglądarkę zdjęć, obrazów i plików graficznych powinniśmy wziąć pod uwagę kilka, ważnych rzeczy. Przede wszystkim sprawdzić/przetestować jego funkcjonalność – przede wszystkim ile obsługuje formatów (i jakie formaty są przez niego obsługiwane) oraz jak wygląda sprawa z konwersją, na jakie formaty może przekonwertować plik, i ile owych, formatowanych. Ważną opcją jest również możliwość prostej edycji obecnie oglądanego pliku oraz opcje zarządzania – katalogowanie, sortowanie, przenoszenie, a także nagrywanie wybranych zdjęć na nośniki danych z poziomu programu czy kopiowanie ich pomiędzy partycjami. Program, który będzie posiadał wszystkie te opcje z pewnością spełni wasze oczekiwania. Bardzo ważnym jest jednak również sprawność i szybkość działania takiego programu. Trzeba przetestować czy jest bezawaryjny czy bardzo obciąża komputer. Każdy element składowy tutaj jest ważny, aby program działał przyjaźnie i nie powodował frustracji samego użytkownika podczas korzystania z niego.

ACDSee Photo Manager, XnView oraz FotoOffice 2007 Home Edition

32ACDSee Photo Manager to płatny (lecz dostępny w wersji trial do przetestowania) program umożliwiający (podobnie jak znany InfranView) wyszukiwanie, przeglądanie oraz katalogowanie zdjęć, obrazów czy też innych plików graficznych. Jego główną zaletą jest fakt, że bez żadnego problemu obsługuje on przeszło 100 formatów graficznych co jest bardzo dobrym i zadowalającym wynikiem na tle niektórych programów. Prócz zarządzania zdjęciami ACDSee posiada również możliwość ich prostej edycji. Opcje te są jednak dosyć ubogie i wydają się być dorzucone na siłę więc nie ma co z nich korzystać. Dziwi również, że niczym nie wyróżniający się program został przeznaczony do celów komercyjnych i trzeba (a przynajmniej moralność tak nakazuje ;) ) zapłacić pewną kwotę za korzystnie z niego co jest niezbyt dobrym posunięciem jako, że masa programów (między innymi, albo nawet przede wszystkim popularny InfranView) jest od niego zdecydowanie lepsza, podczas gdy Photo Manager pozostaje zwykłym, nie stanowiącym większej konkurencji, szarym programem.

XnView to program dosyć młody, świeży wręcz, pojawił się na rynku dosyć nie dawno i już wywołał spory szum wśród programów wykorzystywanych do przeglądania zdjęć. I szum ten wykonał bardzo duży powodując, że wszystkie aplikacje zostały praktycznie zmiecione z powierzchni sieci, a jedynie nieliczne mogą toczyć z XnView walkę o stołek lidera. Jego główną zaletą jest bezkonkurencyjna zgodność w kwestii obsługiwanych formatów i możliwości konwersji – obsługuje on bowiem blisko 400 formatów i potrafi konwertować pliki pomiędzy 50 wybranymi co jest zaskakująco dobrym wynikiem nawet w porównaniu do InfranView’a. Oczywiście na tym zalety się nie kończą. Jako jedyny obok Photoshopa posiada również dosyć zaawansowane opcję edycji obrazów mimo tego, iż jest on stricte przeglądarką. Ostatnią rzeczą, która powinna was zachęcić do skorzystania z usług XnView’a jest fakt, że jest on całkowicie bezpłatną aplikacją co po raz kolejny dowodzi temu, że na tym świecie żyją jeszcze porządni programiści, którzy razem brną ku lepszemu życiu ;).

Na samym początku trzeba zaznaczyć jedną, bardzo ważną rzecz – mimo zgubnej nazwy ten program nie ma nic wspólnego z Microsoftem. FotoOffice 2007 Home Edition to darmowa wersja dosyć dobrze znanego za granicą programu G DATA Software. Oferuje on jak większość wyszukiwanie oraz przeglądanie plików, katalogowanie oraz sortowanie ich oraz najprostsze narzędzia do edycji. Niestety darmowa wersja nie została wyposażona w takie funkcje jak bezpieczne usuwanie plików, zmianę formatu (konwersję) czy nagrywanie fotografii bezpośrednio na nośniki danych. Dodatkową wadą jest, że obsługuje on jedynie podstawowe formaty plików (JPG, TIFF, PNG, GIF, BMP) nic po za tym. Autorzy dają nam wyraźnie do zrozumienia, żeby zakupić pełną wersję programu co w przełożeniu na jakoś jest bardzo niepraktyczne bo o wiele lepszymi okazują się być InfranView czy XnView, które są w stu procentach darmowe tym bardziej, że płatna, pełna wersja FotoOffice 2007 w dalszym ciągu nie oferuje zbyt wiele i przegrywa w przedbiegach z wyżej wymienionymi aplikacjami.

Przywracanie systemu, a odzyskiwanie danych

42Na początku trzeba sobie wytłumaczyć co to jest przywracanie systemu. Jest to nic innego jak narzędzie systemowe pozwalające na przywrócenie naszego systemu do stanu z odpowiedniego dnia i godziny. W tym celu wpierw trzeba wykonać tzw. punkt przywracania systemu (robi się to za pomocą odpowiednich narzędzi dostępnych w naszym Windowsie). Przywracanie takie ma na celu wrócenie do wybranej konfiguracji, automatyczne usunięcie niechcianych plików (które nie będą istniały po takim przywróceniu), a także możemy je wykorzystać między innymi do przywrócenia naszych danych. Oczywiście nie zawsze się ta sztuka udaje, ale w niektórych przypadkach odzyskamy utracone pliki. Trzeba pamiętać jednak o dwóch zasadach. Pierwsza z nich mówi, że pod żadnym pozorem nie wolno zapisywać na partycji z której chcemy odzyskać żadnych plików, ani danych, ponieważ uniemożliwia (a na pewno w znacznym stopniu utrudnia) odzyskanie plików. Druga zasada natomiast mówi, że im dłużej zwlekamy tym mniejsza szansa na odzyskanie owego pliku, zatem o wiele prościej odzyskać nam będzie plik usunięty pół godziny temu niż plik, który usunęliśmy np. 6 godzin temu (a odzyskaniu pliku sprzed tygodnia na przykład nie ma o czym mówić). Jednak mimo tego, że przywrócenie systemu nie zapewni nam odzyskania pliku w 100% to warto spróbować – a nuż się uda?